niedziela, 8 marca 2015

Impreza zakończona pocałunkiem.




*Rozdział V*

Na ten wieczór wybrałam sukienkę do połowy uda w kolorze bladej moreli. Bez ramiączek. Miałam tylko nadzieję, że mój skromny biust ją utrzyma. Rozszerzony dół kreacji tak pięknie się układał w trakcie obrotów, że wirowałam w niej po pokoju dobre pięć minut. Nałożyłam cienką warstwę pudru do twarzy, zrobiłam delikatne kreski i wytuszowałam starannie rzęsy. Moje lisie włosy podkręciłam na końcach i tak pozostawiłam.

Zeszłyśmy na dół z Kim. W przeciwieństwie do przyjaciółki, ja postawiłam na wygodne białe balerinki. Wsiedliśmy do taksówki i pojechaliśmy do klubu tanecznego w centrum miasta.
Wielka sala była już pełna ludzi. W pierwszej chwili poraziło mnie jaskrawe światło migające w rytm skocznej muzyki.

We troje z Kim i Ian'em podbiliśmy najpierw do baru. Zamówiliśmy sobie po drinku. Mięta w nim obecna przyjemnie orzeźwiała podniebienie. Później ruszyliśmy w stronę parkietu. Było strasznie tłoczno. Kiedy w końcu udało się nam przywłaszczyć trochę miejsca, od razu wpadliśmy w taneczne szaleństwo. Myślę, że niektórych figur prezentowanych przeze mnie i Kim nie znają nawet mistrzowie tańca.

Jakiś czas później Kim i jej brat postanowili ewakuować się do domu. Ja chciałam zostać dłużej. PO ich wyjściu znów odwiedziłam bar i trochę tam zabawiłam.

Nagle zobaczyłam scenę, która strasznie mnie zabolała. Poczułam dziwną gulę w gardle. Zamówiłam wódkę z colą. Zmrużyłam oczy, ponieważ wypiłam ją za szybko jak na mnie. Jednak dziwne uczycie w gardle nie minęło. Spojrzałam jeszcze raz w stronę jego powodu. Cholera! Patrzenie jak twój były prawie posuwa swoją nową dziewczynę na parkiecie nie jest najlepszą rozrywką. Zamówiłam jeszcze raz to samo. Potem jeszcze kilka razy.

Nie wierzę! Zdążyłam tyle wypić, swoją drogą to przestałam nawet mrużyć oczy, a Marcus nadal zabawia się z tą swoją Kicią. Strasznie to banalne. Po rozstaniu z Tobą, chłopak wybiera długonogą blondynkę, która ma duże sztuczne cycki, a jej skóra wygląda tak, jakby wysmarowała ją masłem orzechowym.

Miałam dość. Zamówiłam wódkę z lodem i szybko wypiłam. Chciałam jak najszybciej opuścić klub. Ledwie zeszłam z barowego stołka i poczułam jak moje nogi odmawiają posłuszeństwa. Upadałam, gdy w ostatniej chwili miałam szansę zagubić się w głębi lazurowych oczu. Kiedy wróciłam do pionowej pozycji złożyłam na ostach ich właściciela spontaniczny: gorący i namiętny pocałunek. 


Zapraszam do odwiedzenia na Facebooku stron osób, które mi pomagają za co serdecznie im dziękuję. Znajdziecie na nich opisy, cytaty, a także wspaniałe opowiadania. 
Dziękuję również Emotikonce za nagłówek, który bardzo mi się podoba. :)

1 komentarz:

  1. Musiała być nieźle pijana skoro pocałowała kogoś zupełnie obcego :) Swoją drogą może jednak nie będzie dla niej tak zupełnie obcy ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz, który zmotywuje mnie do dalszego pisania. :)
A jeśli historia Ci się spodoba- zaobserwuj i bądź na bieżąco ;)