niedziela, 22 lutego 2015

Przemoknięta.


*** Rozdział III ***



-Oszalałeś Ian.- wrzasnęłam.
-Przestraszyłeś nas braciszku- dodała Kim.
-Myślę, że wśród nas jest ktoś, kto  o wiele bardziej nas przestraszył.-powiedział i spojrzał w moją stronę.
-Ian ma rację. Strasznie nas zmartwiła twoja wizyta w szpitalu.-poparła go KImberly.

To rodzeństwo było cudowne. Inne niż wszystkie, o których słyszałam. Ian i Kim prawie wogóle się nie kłócili, a jeżeli już to nie gniewali się na siebie dłużej niż godzinę. Spędzanie z nimi czasu to przyjemność, której nigdy nie miałam dość. Nie lubiłam jednak, gdy mieli rację w sprawie dotyczącej mojej osoby.
Jeszcze długi czas siedzieliśmy w parku, kiedy zaczął padać deszcz. Moja przyjaciółka była przygotowana na ewentualne załamanie się pogody, a ja sądziłam, że deszcz jest dziś niemożliwy. Gdyby nie śpieszący z pomocą Ian i jego skórzana kurtka, pewnie przemarzłabym na kość.
Biegliśmy tak szybko jak dzieci ścigające się po lizaka. W końcu znaleźliśmy się w budynku starej kamienicy, którą przerobiono teraz na pizzerię. Zdyszani, pozbyliśmy się mokrych okryć i zajęliśmy miejsca w rogu sali.
Kiedy czułam, że nie zmieszczę ani kawałka więcej, oparłam się wygodniej na krześle i przyglądałam się dwóm bardzo ważnym osobom w moim życiu.
W chwili, gdy skończyli jeść padło pytanie, którego w ostatnim czasie obawiałam się najbardziej.
-Dlaczego to zrobiłaś?



***
Przepraszam, że rozdział jest taki krótki. Byłam dość zajęta w tym tygodniu. Postaram się to wynagrodzić następnym rozdziałem w przyszłą sobotę. Mimo wszystko proszę o komentarze :) 

2 komentarze:

  1. Poznajcie Hanię.

    Hania jest realistką, pesymistką, przechodzącą w optymistę. Gdy wyjeżdża z ukochanej miejscowości i zmuszona jest zamieszkać na wsi jeszcze nie wie, że wiele zmieni się w jej życiu. Pozostają we trzy: ona, dość niestabilna emocjonalnie nastolatka, wyglądająca jak Merida Waleczna, jej mama, szanowana pani doktor, która po rozwodzie z niewiernym mężem rozkwita i babcia, która wciąż mamrocze o czasie i o strychu, do którego nie można wchodzić. I jest jeszcze On. Mateusz.Ale o nim to kiedy indziej. Jak nie zabraknie czasu. Oj, czasu.

    Chanel

    pamietnik-realistki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Co ona takiego zrobiła? ;o Mam pewne podejrzenia, ale jestem ciekawa czy słusznie :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz, który zmotywuje mnie do dalszego pisania. :)
A jeśli historia Ci się spodoba- zaobserwuj i bądź na bieżąco ;)