sobota, 31 stycznia 2015

Prolog.

Obudziłam się. Wokół mnie dostrzegłam zimny błękit ścian i rozwinięte do połowy żaluzje w dość dużych oknach. W pomieszczeniu nie było nikogo oprócz mnie. Zauważyłam, że w rogu tego małego pokoju znajduje się niewielka umywalka. Leżałam teraz starannie przykryta kocem w beżowej powłoczce, na pojedynczym, wysokim łóżku. Kiedy zobaczyłam aparaturę obok niego, wiedziałam, że czeka mnie nieprzyjemna rozmowa z mamą. Czy to nie może zakończyć się tak nieodwracalnie?







4 komentarze:

  1. Jestem zaintrygowana i czekam na kolejne rozdziały :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zainteresowałaś mnie :) czekam na następny rozdział :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Opowiadanie fajnie się zapowiada. :)

    Zapraszam również do mnie: http://demony-13.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej!
    Na razie nic nie mówię, lecę czytać dalej, ale jest ciekawie ;)
    Pozdrawiam :**
    Juliet

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz, który zmotywuje mnie do dalszego pisania. :)
A jeśli historia Ci się spodoba- zaobserwuj i bądź na bieżąco ;)